Historia polskiego performance

W Polsce do roku 1989


Nieliczne festiwale takie jako Spotkania Krakowskie, Wrocław 70, plenery w Osiekach prezentowały pojedyncze utwory sztuki żywej w zawężonym zakresie. Typowym ogólnopolskim spotkaniem artystów i krytyków zainteresowanych performance był "plener Miastko" w Świeszynie. początkowo wciąż możemy mówić o inicjatywie Gerarda Kwiatkowskiego w galerii EL w Elblągu, dokąd odnoga w odnoga dzieł neokonstruktywistycznych powstawały także dzieła konceptualne i żywe akcje.

Te wszystkie spotkania układ ciała centralnymi ośrodkami sztuki, nazywane plenerami, spełniały ogromnie ważną funkcję w rozwoju sztuki współczesnej. uprzedni punktem spotkań, dyskusji i wymiany idei. Rozproszone, czasami cykliczne imprezy uprzedni autentycznymi "warsztatami sztuki żywej" spośród własną artystyczną publicznością i własną krytyką artystyczną. Wszystkie kontakty między artystami i niezależnymi krytykami sztuki uprzedni ogromnie cenne dla rozwoju tej sztuki.

Jerzy Ludwiński – krytyk sztuki i towarzysz artystów – był formalnym, jednakowoż nie, komisarzem pleneru w Osiekach, natomiast Andrzej Kostołowski i Andrzej Urbański byli komisarzami pleneru w Świeszynie.

Do najważniejszych galerii w Polsce (oprócz Warszawy, Krakowa i Wrocławia) prezentujących sztukę performancre trzeba przelecieć BWA w Lublinie wspólnie spośród osobą Andrzeja Mroczka. W Zielonej Górze spory wkład w postęp performance wniósł Wojciech Kozłowski (galeria PO). W Poznaniu trzeba także wyliczyć galerię Akumulatory prowadzoną przez Jarosława Kozłowskiego i galerię pan (Izabela Gustowska, Sławek Sobczak) oraz na zwięźle aktywną galerię odnowienie wobec koniec lat 60.

Sztuka żywa podlegała szczególnej, wewnętrznej izolacji stosowanej przez oficjalną konserwatywną krytykę artystyczną, która ani ani wypaczała sens sztuki postmodernistycznej, eliminującej wątki krytyczne czy eksperymentatorskie ze współczesnych nurtów w sztuce, poszukując w niej bliżej nieokreślonego uniwersalizmu.